Na rynku nieruchomości następują kolejne zmiany. W największych polskich miastach mieszkania są tańsze, a ceny spadły do poziomu niespotykanego od wielu lat. Do tego ceny transakcyjne są jeszcze mniejsze i zbliżone do tych, jakie były trzy lata temu.
Tańsze mieszkania to efekt mniejszej liczby osób, które są w stanie kupić własne lokum. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu, w okresie boomu mieszkaniowego, ceny oferowane były niemal równe cenom transakcyjnym. Klienci kupujący mieszkania nie mogli wynegocjować zbyt wielkiej zniżki od ceny, jaką proponował sprzedawca lokalu. Teraz sytuacja ma się zupełnie inaczej. Klientów jest niewiele, więc sprzedawcy są bardzo chętni do negocjacji. Bardzo często już w momencie rozpoczęcia rozmów ze sprzedawcą oferowana cena mieszkania jest trochę niższa. Można też wynegocjować kolejną obniżkę lub – na przykład – otrzymać od sprzedawcy w bonusie wykończenie mieszkania lub niektóre meble czy sprzęty. Zarówno na wtórnym, jak i na pierwotnym rynku nieruchomości można znaleźć mieszkania, w których cenie są pomieszczenia w piwnicy bądź miejsce parkingowe.